17 Listopad. Tak, to od tego czasu opowiem Wam swoją historię. Od czego by tu zacząć? Hm. Może od tego, że mam na imię Majka, mam 16 lat i maasę marzeń do spełnienia. Mieszkam w Krakowie, od czasu kiedy zmarł mój ojciec. Miałam wtedy 12 lat. Mama więc postanowiła, że nie chce mieć wspomnień w mieszkaniu w Białymstoku, więc się przeprowadzimy. Byłam jeszcze wtedy małym gówniarzem, więc nie protestowałam. Chociaż tam musiałam zostawić swoją najlepszą kumpelę - Olgę.
Na Kraków wcale nie narzekam, kocham to miasto. To w nim po raz pierwszy przeżyłam swoją miłość, to tu wspominam pierwszy udany balet z przyjaciółmi z mega bombą. Przejść przez życie pomagają mi moi najlepsi przyjaciele. To dzięki nim nie nudzę się. Mam na myśli Michała, Kamilę i Przemka. Nigdy z nikim nie miałam tak dobrego kontaktu. No chyba że z moim starszym o dwa lata bratem - Konradem. Kłócimy się jak to rodzeństwo, ale mimo to, dogadujemy się jak nigdy, od czasu śmierci taty.
Kamila mieszka dwa domy dalej ode mnie, zaś Przemek z Michałem o trzy. Chodzimy też do tej samej klasy, więc widzimy się wszyscy bardzo często. Czego chcieć więcej? A tak, zapomniałam.. Mam też chłopaka - Kamila, jesteśmy razem od około pięciu miesięcy, i jak to wszyscy mówią, "jesteśmy parą na dobre i na złe". Wiem, że mogę na niego liczyć, i to się dla mnie bardzo liczy.
***
Mnóstwo drzew, rzeka, i ja - stojąca w zwiewnej sukience na wielkim kamieniu. Chłopak stojący za mną - brunet. Tyle o nim wiem. No i że ma na imię Mateusz. Był dla mnie kimś bliskim, bynajmniej tak czułam. Zaczął coś do mnie mówić, kiedy...- Maaaaaaaaajkaa! No kiedy ty wstaniesz?! Jest już późno! Spóźnisz się do szkoły!
Tak, to z kuchni woła na mnie kobieta o imieniu Iwona i jest moją jakże kochaną mamusią, która oddałaby życie niczym lwica w obronie swoich młodych - mam na myśli mnie i Konrada.
- Już idę! - odpowiedziałam tylko i zaczęłam się szykować do szkoły.W tym czasie rozmyślałam nad swoim snem. Do cholery dlaczego to samo miejsce, ta sama scena, ten sam brunet śni mi się ciągle już od miesiąca?! W głowie ciągle mam to pytanie.Wyjrzałam przez okno, kiedy zobaczyłam że na dworze pada, jak to jesienią, postanowiłam założyć ciemne rurki, niebieską bluzę z jakimś napisem, i do tego dunki. Szybko spakowałam potrzebne książki i poszłam dalej przygotowywać się do łazienki. Kiedy doszłam do lustra, zobaczyłam dziewczynę z brązowymi oczami, jasną cerą i kręconymi włosami o kolorze ciemnego blondu. Wytuszowałam rzęsy, zrobiłam kreski i byłam już gotowa. Zanim zeszłam na dół, była godzina 7:15. Sprawdziłam jeszcze tylko telefon, na którym dostrzegłam jedną nieprzeczytaną wiadomość. Była od Kamili. "Wychodź już, czekamy na ciebie! Razem z Przemem, i Michałem :-*". Szybko pobiegłam na dół i kiedy zobaczyłam przyjaciół od razu uśmiech wkroczył na moją twarz. Zupełnie zapomniałam o Kamilu. Nie odzywał się, co było dziwne. Zawsze coś pisał, a teraz? A teraz nic.. Nagle poczułam jak ktoś mnie szturcha. Był to Przemo.
- A co? A co teraz nic? - spytał chłopak.
Milczałam, nie wiedząc o co mu chodzi. Chłopak spojrzał na mnie dziwnie i powiedział, że przed chwilą mamrotałam coś pod nosem w stylu 'a teraz nic'. Często tak mam, widocznie myślałam o Kamilu i musiałam powiedzieć to na głos. Nagle przypomniałam sobie Huberta. Był to starszy brat Kamila. Był kiedyś chłopakiem Kamili. Byli parą prawie przez rok. Na nich też mówili "para na śmierć i życie", a jednak się rozstali.. Co jeśli ze mną będzie tak samo? W końcu mój związek z Kamilem, nie jest idealny.. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie fakt, że doszliśmy do szkoły.