wtorek, 9 sierpnia 2011

1.


17 Listopad. Tak, to od tego czasu opowiem Wam swoją historię. Od czego by tu zacząć? Hm. Może od tego, że mam na imię Majka, mam 16 lat i maasę marzeń do spełnienia. Mieszkam w Krakowie, od czasu kiedy zmarł mój ojciec. Miałam wtedy 12 lat. Mama więc postanowiła, że nie chce mieć wspomnień w mieszkaniu w Białymstoku, więc się przeprowadzimy. Byłam jeszcze wtedy małym gówniarzem, więc nie protestowałam. Chociaż tam musiałam zostawić swoją najlepszą kumpelę - Olgę.
Na Kraków wcale nie narzekam, kocham to miasto. To w nim po raz pierwszy przeżyłam swoją miłość, to tu wspominam pierwszy udany balet z przyjaciółmi z mega bombą. Przejść przez życie pomagają mi moi najlepsi przyjaciele. To dzięki nim nie nudzę się. Mam na myśli Michała, Kamilę i Przemka. Nigdy z nikim nie miałam tak dobrego kontaktu. No chyba że z moim starszym o dwa lata bratem - Konradem. Kłócimy się jak to rodzeństwo, ale mimo to, dogadujemy się jak nigdy, od czasu śmierci taty. 
Kamila mieszka dwa domy dalej ode mnie, zaś Przemek z Michałem o trzy. Chodzimy też do tej samej klasy, więc widzimy się wszyscy bardzo często. Czego chcieć więcej? A tak, zapomniałam.. Mam też chłopaka - Kamila, jesteśmy razem od około pięciu miesięcy, i jak to wszyscy mówią, "jesteśmy parą na dobre i na złe". Wiem, że mogę na niego liczyć, i to się dla mnie bardzo liczy.
***
Mnóstwo drzew, rzeka, i ja - stojąca w zwiewnej sukience na wielkim kamieniu. Chłopak stojący za mną - brunet. Tyle o nim wiem. No i że ma na imię Mateusz. Był dla mnie kimś bliskim, bynajmniej tak czułam. Zaczął coś do mnie mówić, kiedy...
- Maaaaaaaaajkaa! No kiedy ty wstaniesz?! Jest już późno! Spóźnisz się do szkoły!
Tak, to z kuchni woła na mnie kobieta o imieniu Iwona i jest moją jakże kochaną mamusią, która oddałaby życie niczym lwica w obronie swoich młodych - mam na myśli mnie  i Konrada.

- Już idę! - odpowiedziałam tylko i zaczęłam się szykować do szkoły.W tym czasie rozmyślałam nad swoim snem. Do cholery dlaczego to samo miejsce, ta sama scena, ten sam brunet śni mi się ciągle już od miesiąca?! W głowie ciągle mam to pytanie.Wyjrzałam przez okno, kiedy zobaczyłam że na dworze pada, jak to jesienią, postanowiłam założyć ciemne rurki, niebieską bluzę z jakimś napisem, i do tego dunki. Szybko spakowałam potrzebne książki i poszłam dalej przygotowywać się do łazienki. Kiedy doszłam do lustra, zobaczyłam dziewczynę z brązowymi oczami, jasną cerą i kręconymi włosami o kolorze ciemnego blondu. Wytuszowałam rzęsy, zrobiłam kreski i byłam już gotowa. Zanim zeszłam na dół, była godzina 7:15. Sprawdziłam jeszcze tylko telefon, na którym dostrzegłam jedną nieprzeczytaną wiadomość. Była od Kamili. "Wychodź już, czekamy na ciebie! Razem z Przemem, i Michałem :-*". Szybko pobiegłam na dół i kiedy zobaczyłam przyjaciół od razu uśmiech wkroczył na moją twarz. Zupełnie zapomniałam o Kamilu. Nie odzywał się, co było dziwne. Zawsze coś pisał, a teraz? A teraz nic.. Nagle poczułam jak ktoś mnie szturcha. Był to Przemo.
- A co? A co teraz nic? - spytał chłopak.
Milczałam, nie wiedząc o co mu chodzi. Chłopak spojrzał na mnie dziwnie i powiedział, że przed chwilą mamrotałam coś pod nosem w stylu 'a teraz nic'. Często tak mam, widocznie myślałam o Kamilu i musiałam powiedzieć to na głos. Nagle przypomniałam sobie Huberta. Był to starszy brat Kamila. Był kiedyś chłopakiem Kamili. Byli parą prawie przez rok. Na nich też mówili "para na śmierć i życie", a jednak się rozstali.. Co jeśli ze mną będzie tak samo? W końcu mój związek z Kamilem, nie jest idealny.. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie fakt, że doszliśmy do szkoły.

2 komentarze:

  1. Świetnie się zaczęło ;))
    Czekam na ciąg dalszy ;D ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie się zapowiada ;D
    czekam na ciąg dalszy ;] i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń